Władcy umysłów

Twórczość Philipa K. Dicka to łakomy kąsek dla filmowców. Pod przykrywką science – fiction pisarz snuje niepokojące refleksje, które wznoszą jego powieści ponad gatunkowe schematy. Niestety, większość adaptacji Dicka gubi swą wartość w natłoku powierzchownej akcji. Przykładem są choćby goszczący od jakiegoś czasu na polskich ekranach „Władcy umysłów”.

Debiutujący reżyser George Nolfi , jak wielu poprzedników, nie sprostał zadaniu – jego film zawieszony  gdzieś pomiędzy thrillerem a melodramatem, doprawiony wątłymi refleksjami o wyższości woli nad przeznaczeniem, w rezultacie tworzy monotonną całość, o której zapomina się z chwilą pojawienia napisów końcowych.  Godne uwagi są tu tylko dwie rzeczy – wyraźna chemia między Mattem Damonem a Emily Blunt oraz kostiumy autorstwa Kasi Walickiej-Maimon.

Matt Damon gra młodego polityka u progu kariery. Przypadkowo spotkanie z Elise (Emily Blunt) odmienia jego los. Niestety, nie jest mu dane cieszyć się niespodziewanym uczuciem, ponieważ na drodze kochanków stają agenci nieznanej ponadrządowej (?) organizacji .

Kostiumy agentów miały w subtelny sposób podkreślać  ich przynależność do hierarchicznej, wiekowej  organizacji skupionej wokół tajemniczych postaci. Podstawą takiego wyglądu stał się styl klasyczny –  garnitury, płaszcze i kapelusze, których uniwersalna elegancja postawiła bohaterów  poza nawiasem konkretnego  czasu. Ich kostiumy podkreślają również  formalny, nieco militarny  charakter organizacji. Stąd proste, nienaganne, precyzyjne kroje ubrań i ich stonowane barwy z elementami ciemnej zieleni.

Kostiumy bohatera granego przez Damona stanowią wzorowy mundurek polityka. Marynarki, koszule i krawaty utrzymane są w urzędowym i oficjalnym stylu. W przypływie szczerości bohater wyznaje nawet swoim wyborcom,  że elementy jego  stroju są dobierane na podstawie szczegółowych analiz, tak, aby wzbudzić zaufanie jak największej grupy społecznej.

W zdominowanym przez mężczyzn świecie „Władców umysłów” jedyną istotną rolę kobiecą odgrywa Emily Blunt. Jej bohaterka, Elise, musi mieć styl, który wyróżnia ją na tle zuniformizowanego świata polityków i agentów. Walicka-Maimon postawiła zatem na sukienki, łączące w sobie retro z nowoczesnością. Zwiewne tkaniny, odsłonięte ramiona i kobiece dekolty, dalekie od wulgarnej dosłowności czynią z Elise postać niezwykle seksowną.  Do pełni szczęścia zabrakło w filmie jedynie czerwonej sukienki, w którą aktorka ubrana jest na plakacie reklamującym „Władców umysłów’.

Tytuł: Władcy umysłów/Adjustment Bureau, The
Rok: 2011
Reżyseria: George Nolfi
Obsada: Matt Damon, Emily Blunt, Terence Stamp
Kostiumy: Kasia Walicka-Maimone

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s