Kostiumy filmowe – Hollywood, lata 30.

Jean Harlow

Lata 30. postawiły przed kostiumografami nowe wyzwania – z jednej strony publiczność żądną wciąż nowych wrażeń, z drugiej studia filmowe pragnące zaspokoić te oczekiwania wzmożoną ilością filmowych premier, a w końcu postęp technologiczny, owocujący pojawieniem się dźwięku i koloru, które na zawsze odmieniły oblicze kina.

W świecie dźwięku

„Wait a minute, wait a minute. You ain’t heard nothing yet” ta kwestia rzucona z ekranu przez Ala Jolsona w obrazie „Śpiewak jazzbandu” (1927) była początkiem nowej ery w kinie – nadszedł czas filmu dźwiękowego. Dla kostiumografów oznaczało to wiele istotnych zmian – nagle okazało się, że stroje są źródłem różnego rodzaju odgłosów zakłócających ujęcia. Poza dbałością o to, aby materiały miały odpowiednią barwę i fakturę, doszła troska, aby kostium i akcesoria przy nim użyte nie wydawały żadnych dźwięków. Szeleszcząca tafta czy hałaśliwie uderzające o siebie korale zostały wyklęte z planów filmowych.

Kłopoty związane z udźwiękowieniem filmów zostały świetnie sparodiowane w „Deszczowej piosence”(1952):


Ale to nie jedyne zmiany, jakie przyniósł ze sobą dźwięk. Zdolność wypowiedzi dana bohaterom filmowym zmieniła sposób ich odbioru przez publiczność. Charakterystyczna dla okresu kina niemego ekspresyjna gra zastąpiona została aktorstwem bliższym rzeczywistości. Dla wielu gwiazd minionej epoki ta zmiana oznaczała nagły koniec karier – ich głosy nie spełniały oczekiwań widzów lub nie pasowały do kreowanych ról.  Jedną z niewielu aktorek niemej ery, która wyszła z tej próby obronną ręką była Greta Garbo, której pierwszy film dźwiękowy „Anna Christie”, reklamowany krótkim hasłem „Garbo mówi!”, odniósł duży sukces.

Kostiumy filmowe, dotąd wyraziste i podkreślające dramaturgię scen, musiały zmienić swój charakter, aby nie odwracać uwagi publiczności od przemawiających z ekranu aktorów.

Joan Crawford na okładce magazynu ‚Screenland’ (1938)

Rozwój departamentów kostiumowych

W latach 30. normą stała się współpraca kilku kostiumografów przy jednym filmie – najważniejszy z nich projektował stroje dla pierwszoplanowej gwiazdy, a pozostali zajmowali się kostiumami dla reszty obsady. Role męskie nadal były traktowane po macoszemu i wielokrotnie oczekiwano, że aktor posłuży się swoimi prywatnymi ubraniami.

Praca kostiumografa zaczynała się od zapoznania ze scenariuszem i ocenienia, jakie kostiumy będą potrzebne w poszczególnych scenach. Następnie szkice ubrań prezentowane były producentowi, reżyserowi i danej aktorce. Po uzyskaniu akceptacji kolejnym krokiem było stworzenie wstępnej wersji kostiumu mierzonego na aktorce w oświetleniu, jakie miało zostać użyte w konkretnej scenie. Po dokonaniu niezbędnych poprawek można był przystąpić do szycia kreacji z właściwego materiału. Adrian, który zyskał w latach 30. sławę projektując kostiumy filmowe, uprościł ten proces tworząc manekiny, których wymiary odpowiadały gabarytom aktorek, dzięki czemu wszelkie przeróbki nie wymagały ich obecności.

Adrian i aktorka Norma Shearer na planie filmu „Rozwódka” (1930)

Mariaż mody i kina

Fakt, iż kostiumy filmowe to nie to samo, co ubrania noszone na co dzień nadal umykał hollywoodzkim studiom, które żądne rozgłosu ponawiały próby zatrudniania znanych projektantów mody. Jednym z głośniejszych przypadków było zatrudnienie Coco Chanel, która zaprojektowała kostiumy Glorii Swanson do filmu „Tonight or Never” (1931). Niestety, okazało się, że jej eleganckie, proste stroje  na ekranie wglądają nieefektownie. Chanel, jak wielu innych projektantów zatrudnionych w filmie, nie traktowała bohaterki jako konkretnej postaci, dlatego nie mogła w kostiumach uchwycić jej specyficznych cech, a także nie potrafiła trafnie umiejscowić  postaci w otaczającej ją  przestrzeni. Te doświadczenia spowodowały, że ostatecznie zarzucono ideę zatrudniania projektantów do produkcji filmowej.

Gloria Swanson ‚Tonight or Never’ (1931)

Mimo, iż kostiumy nie były przewidziane jako zwykłe codzienne kreacje, to kobiety podziwiające je na gwiazdach niestrudzenie kopiowały filmowe fasony. Magazyny pełne były zdjęć aktorek, zachęcały do brania z nich przykładu, a dla tych osób, które same szyły ubrania zamieszczały wzory słynnych kreacji.  Sukienka Joan Crawford zaprojektowana przez Adriana do filmu „Letty Lynton” (1932) stała się najczęściej kopiowaną kreacją w historii – wg szacunkowych obliczeń powstało około 500 tysięcy (!) jej imitacji. Ale na wpływ filmowej mody nie pozostali obojętni również mężczyźni.  Kiedy w obrazie „Ich noce” (1934) Clark Gable zdjął koszule odsłaniając nagi tors, bez podkoszulka, mężczyźni masowo rezygnowali z tej popularnej wtedy części garderoby. Wbrew pozorom, na modę wpływ miały nie tylko filmy rozgrywające się współcześnie, ale i historyczne jak choćby wielki kinowy hit „Przeminęło z wiatrem” (1939). Zaprojektowana przez Waltera Plunketta piknikowa sukienka Scarlett cieszyła się wielką popularnością, a styl bohaterki sprawił, że w modzie ślubnej do łask powróciły suknie na krynolinie.

Joan Crawford w słynnej sukni z ‚Letty Lynton’

Po tej scenie w ‚Ich noce’ męskie podkoszulki poszły w kąt

Lata 30. były złotą erą kostiumów filmowych w Hollywood. Kryzys ekonomiczny w Ameryce i widmo wojny w Europie powodowały, że publiczność w filmach szukała zapomnienia. Piękne kobiety, czarujący mężczyźni, luksus i przepych były tym, czego łaknęli widzowie. Kostiumografowie tacy jak Adrian, Travis Banton, Orry-Kelly i wielu innych spełniło swoje zadanie znakomicie –  mnóstwo najsłynniejszych filmowych kreacji pochodzi z tego właśnie okresu. Zarówno dźwięk jak i kolor, który zaczął być stosowany coraz śmielej w drugiej połowie lat 30. podniosły poprzeczkę, którą kostiumografowie pokonali bez trudu, pozostawiając nam w spadku uwiecznione na taśmie niezapomniane stroje.

inne posty z cyklu „Kostiumy filmowe – Hollywood” znajdziesz TUTAJ

4 thoughts on “Kostiumy filmowe – Hollywood, lata 30.

  1. zgadzam się- bardzo dobry tekst:)właśnie piszę pracę na temat kina i kostiumów filmowych i zastanawiam się z jakich źródeł korzystałaś..może mogłabyś napisać kilka tytułów? pozdrawiam

    • Bardzo fajny temat na pracę :) Niestety, w Polsce brakuje opracowań dotyczących tej działki. Jeśli chodzi o historię kostiumów wiele informacji wyłapuję w dodatkach do filmów wydanych na DVD lub w biografiach aktorów. Jeśli chodzi o kompleksowe ujęcie tematu (ale ograniczone tylko do Hollywood) to polecam Ci książkę Deborah Nadoolman – Landis „Dressed. A century of Hollywood costume design”, nie została wydana w Polsce ale można nabyć ją np. w brytyjskim amazonie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s