Garbo – królowa prostoty

ggGdy w „Symfonii zmysłów” pieściła papierosa ustami, publiczność mdlała z wrażenia. Gdy w „Królowej Krystynie” emanowała erotyzmem, zapierała dech. Greta Garbo – niepokojąco zmysłowa, tajemnicza, elektryzująca… wielbicielka kapci.

Początki

Greta Garbo (znana wcześniej jako Gustafsson), przybyła do Ameryki z dalekiej Szwecji w 1925 roku, zupełnie nie przypominając seksownego wampa. Była duża, niezgrabna i miała krzywy zgryz. Jednak kierujący wytwórnią MGM Louis B. Mayer zwrócił na nią uwagę po obejrzeniu szwedzkiego filmu „Gdy zmysły grają” – drugiego w karierze Grety. To, co przykuło jego uwagę to pełne wyrazu spojrzenie aktorki, które wkrótce miało stać się jej znakiem firmowym. Po przybyciu do Stanów i podpisaniu kontraktu z wytwórnią Greta długo nie miała zajęcia. Głównym powodem nie obsadzania jej w hollywoodzkich produkcjach był wygląd. W ramach przeobrażeń musiała przejść na ostrą dietę i wyprostować zęby.

fot. Olaf Ekstrand, 1924

„Gdy zmysły grają”, 1924

Pierwsze zdjęcia próbne aktorki nie zrobiły na nikim wrażenia. Dopiero zastosowanie kamery ze zmiękczającym obiektywem zdołało odkryć na taśmie głębię Garbo. Te właśnie zdjęcia zdecydowały o obsadzeniu jej w „Słowiku hiszpańskim”. W pierwszych ujęciach filmu aktorka wygląda niezdarnie i niezbyt pięknie. Jednak rozwój fabuły prowadzi bohaterkę do metamorfozy – staje się seksowna i wyrafinowana. Film niczym się nie wyróżnił ale zwrócił powszechną uwagę na Garbo – jej niezwykły wyraz oczu i zmysłowe oddziaływanie. Greta stała się symbolem nowej kobiecości. Nie była zwykłym wampem – była boginią miłości.

fot. Arnold Genthe, 1925

Gwiazda

Wkrótce w kinie nadszedł czas filmów dźwiękowych. Dla wielu gwiazd niemych obrazów był to moment pożegnania z ekranem. Ich glosy nie sprostały tej próbie. Dla Garbo sprawdzianem był film „Anna Christie” nakręcony w 1930 roku. Publiczność z zapartym tchem czekała aż padną jej pierwsze słowa. Gdy bohaterka grana przez Garbo pojawiła się w końcu na ekranie i rzuciła nieśmiertelną kwestię: „Polej mi whisky”, świat odetchnął z ulgą. Nadzieje zostały spełnione – głos Grety okazał się godny bogini miłości – głęboki, dźwięczny, seksowny i kuszący. Narodziła się gwiazda.

Greta Garbo i Nils Asther na planie „Pokusy”, 1929

Garbo na ekranie

Garbo w pierwszych swoich filmach ubierana była w sposób fantazyjny, który czynił z niej dziwną, egzotyczną postać. Dopiero projektant Adrian zmienił ten wizerunek. Wybierał dla niej proste linie strojów, które sprawiały, że publiczność nie rozproszona kostiumami mogła skupić uwagę na intensywności jej spojrzenia. Garbo nie była bezwolnym manekinem i często stanowczo wyrażała opinie o swoich kostiumach. Podczas kręcenia „Maty Hari” nie spodobała jej się jedna z kreacji. Nie mówiąc ani słowa, manifestacyjnie zamknęła się w garderobie i nie wychodziła, dopóki nie dostała pozwolenia na założenie innego stroju. Mimo, że opóźnienia w realizacji filmu były bardzo kosztowne, aktorka wiedziała co robi. Garbo źle ubrana kosztowałaby wytwórnię znacznie więcej niż kilkugodzinny przestój w produkcji.

Adrian zaprojektował kostiumy do 17 filmów Grety. Jego wkład w tworzenie jej stylu był nieoceniony. Spędzała z nim wiele czasu dobierając odpowiednie stroje do ról i czyniąc je ich nieodłącznym elementem.

This slideshow requires JavaScript.

Garbo na co dzień

Garbo poza ekranem ceniła sobie swobodę. Po planie lubiła chodzić w kapciach, a jeśli była pewna, że w danej scenie nie będzie widać jej stóp, pozostawała w nich i grała swoją rolę. Nie lubiła wysokich obcasów bo uważała, że wszystko powinno mieć sens, a nie widziała go w kuśtykaniu na szpilkach. Malowała się dyskretnie – puder, szminka, tusz do rzęs i ołówek do brwi. Nie nosiła biżuterii i nie malowała paznokci. Lubiła ubierać się w męskim stylu, a o modzie mówiła: „Nie dbam o stroje… poza planem nie zastanawiam się, jak jestem ubrana. Lubię proste życie, proste stroje. Lubię mieć czas na nicnierobienie”*. Na premierze filmu potrafiła pojawić się ubrana w beret, sweter i tweedowe spodnie.

Równocześnie wywierała duży wpływ na lekceważoną przez siebie modę. Garnitury z szerokimi ramionami, które projektował dla niej Adrian szybko zyskały ogromną popularność i były kopiowane przez rzesze kobiet. Jej oddziaływanie było na tyle silne że, jak zanotował w 1937 roku magazyn „Vanity Fair”, odkąd pojawiła się Garbo, w wizerunku wielu innych gwiazd błyskawicznie zapanował minimalizm – proste włosy, dyskretny makijaż i brak wymyślnych dodatków.

*B. Paris „Garbo. Abdykacja królowej”, Warszawa 2007.

2 thoughts on “Garbo – królowa prostoty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s